PO CO POWSTAŁA SPORTOWA AGENCJA WYWIADOWCZA?


Powodów jest wiele, a korzyści jeszcze więcej. Wróćmy zatem do początku.

Przed założeniem bloga odpowiedziałem sobie na dwa pytania: Po co chcę go prowadzić? jaka treść ma na nim być? Założyłem aby promować środowisko sportów walki oraz świadomy rozwój osobisty. Uznałem, że wywiady są doskonałym sposobem by ten cel realizować.


  • Po pierwsze – w jednym miejscu mogę zaprezentować ludzi z różnych dyscyplin sportowych. Tak promuje wiele dyscyplin na raz.
  • Po drugie – daje moim gościom możliwość opowiedzenia o sobie i o tym czym się zajmują itd. Tak promuje ludzi będących częścią środowiska. Wiem, że niejednokrotnie mają oni większe zasięgi niż ja. Jednak ten parametr będzie się mocno zmieniał w czasie. Ponieważ nie jestem ograniczony przez dyscyplinę. 
  • Po trzecie – na wywiadach jest mi łatwiej zbudować zasięg niż na treści związanej z psychologią i rozwojem osobistym. Taka treść będzie pojawiać się regularnie. Taka treść jest ważna. Jednak trudniej ją promować niż wywiady czy jakieś śmietkowate, nienaukowe bzdety.
  • Po czwarte – promuję siebie. Czytając wywiad ze swoim ulubionym sportowcem lub po prostu jakimś sportowcem, możesz być zaciekawiony kim do cholery jest Mariusz Nikodem? Chętnie Cię poznam.
  • Po piąte –  mógłbym tak długo – jeśli wiesz co mam na myśli.

OD KUCHNI.


Z uwagi na moją chęć cieszenia się czasem wolnym, musiałem znaleźć sposób na robienie wywiadów skutecznie i systematycznie, ale tak aby mnie to jak najmniej męczyło.  Dlatego wymyśliłem, że będę robił wywiady poprzez messengera. Zwyczajna rozmowa. Pytanie, odpowiedź, pytanie, odpowiedź… A to wszystko pomiędzy różnymi obowiązkami. Gdy stwierdzam, że mam już odpowiednią ilość treści, domykam rozmowę. Planuje czas na przenoszenie materiału na WordPressa, przenoszę i gotowe. Oczywiście konieczna jest jeszcze edycja, sprawdzenie błędów (pewnie i tak jeszcze są), podlinkowanie tego co trzeba, no i przygotowanie grafiki (wcześniej przygotowany szablon – wystarczy lekko wyedytować). Tak wygląda standardowa procedura.


Trzy wywiady zostały nagrane na dyktafon, a następnie przepisane (ta opcja męczy najbardziej – a kysz!). Zdarzyło się też, że podsyłałem kilka pytań od razu i czekałem na odpowiedzi, by dosłać kolejne, którymi mogę odnieść się do powstałej treści. Nie uniknąłem sytuacji, że moje wiadomości pozostały bez odpowiedzi. Nie raz rozpoczęliśmy wywiad i nadal czekam na kontynuację. Czasami jestem pytany co w takiej sytuacji robię? Czy przypominam o sobie? Tak, robię to raz, maksymalnie dwa. Pozwalam tematowi dojrzeć lub uschnąć. Jest jeszcze setki/tysiące osób, z którymi mogę przeprowadzić ciekawy wywiad, więc działam dalej. Tu nie chodzi mi o to, że mam coś za złe tym osobom. Po prostu akceptuje taką kolej rzeczy. Mają powody do takiego zachowania. Szanuję zarówno ich, jak i swój czas, dlatego zostawiam sprawę w spokoju i kontynuuje swoje obowiązki.

Polecam działanie bez oczekiwania, że inni tym się zainteresują. Z ilości rodzi się jakość. Czekając na jedną szansę, nie wykorzystasz tych, które pojawiają się obok.


CZEGO SIĘ NAUCZYŁEM?


Bez wątpienia cała akcja uczy mnie organizacji czasu czyli planowania i działania. Muszę brać pod uwagę, że wywiady mają ukazywać się w każdy wtorek i piątek (owszem były wtopy, nie wykluczam kolejnych, choć będę próbował do nich nie dopuścić). Muszę brać pod uwagę, że niektóre wywiady nie zamykają się jednego dnia, a część pewnie nigdy się nie domknie. Dlatego dobrze mieć wiele rozpoczętych i mimo to rozpoczynać kolejne.


Wiedzę, którą zyskuje z wywiadów spokojnie mogę przenosić na obszar mojej specjalizacji. Krótko mówiąc, robiąc wywiad poznaje kolejny sposób myślenia, odczuwania i działania. To sprawia, że moje teoretycznie intuicyjne podejście w pracy z klientem bazuje na konkretnych przypadkach (często z najwyższej półki).


W sumie stale coś udoskonalam w tej akcji.  Począwszy od zapraszania, poprzez sposób rozmowy, po promocje. Dużo się uczę i wiem, że ten bagaż doświadczeń będę mógł spokojnie wykorzystać w pracy z właścicielami klubów przy konsultowaniu ich projektów.


JAKIE PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ ?


  • Po pierwsze – dalej będę robił swoje. Czyli wysyłał wiadomości, rozmawiał i publikował.
  • Po drugie – będę starał się promować „nieznane” osoby, które mają coś ciekawego do powiedzenia i/lub mają „problem” z własną promocją.
  • Po trzecie – myślę o podcastcie, ale tylko myślę. Jeszcze tak sobie co najmniej  z rok pomyślę. Chyba prędzej zdecyduje się na Vloga, ale to już jako odrębny element.
  • Po czwarte – ale nie najmniej ważne to będę wyczekiwał na Twoje sugestie co do kierunku rozwoju SAW oraz ogólnie bloga.

WSZYSTKIE WYWIADY.


Wpadnij na mój profil…

Mariusz Nikodem

.

Jestem członkiem programu partnerskiego CENEO.pl