PO CO MI TO ZAINSTALOWAŁEŚ?!


Wyobraź sobie sytuacje, że pożyczasz komuś komputer na jakiś czas. Następnie odzyskujesz go z powrotem. Włączasz i dostrzegasz, że coś tu nie gra… Komputer „zamula”! Przeglądasz wszystkie zakamarki i znajdujesz przyczynę słabej wydajności. Nowe, kompletnie niepotrzebne Ci programy. Szlag Cię trafia!!! Jak on mógł bez Twojej wiedzy zainstalować taki syf! Co on sobie myślał!

A teraz uświadom sobie, że taka sama sytuacja miała już miejsce w Twoim życiu. Tym komputerem był Twój mózg.  A Ty byłeś/aś niczego nieświadomym dzieckiem ufającym, że to dla Twojego dobra. Bezgranicznie wierzyłeś/aś, że dorośli ogarniają rzeczywistość.


KOPIUJ-WKLEJ.


Dorośli  świadomie lub nieświadomie przekazują swoje przekonania i nawyki na własne dzieci (inne dzieci oraz dorosłych). Często nie zdając sobie sprawy, że to co jest im dobrze znane i uznają za potrzebne, jest blokadą. To co mnie przeraża to to, że dorośli nie zostawiają wolnej przestrzeni dla dziecka. Chcą uczestniczyć w każdej jego decyzji bo mają w tym większe doświadczenie. Nie pozwalają w ten sposób nauczyć się dziecku podejmowania decyzji i przewidywania konsekwencji. Jeżeli na etapie zabawy tego się nie nauczą to jak mają podejmować dobre decyzje na poziomie nastolatka czy dorosłego, skoro przewidzenie konsekwencji tych decyzji jest o wiele bardziej skomplikowane i niebezpieczne. Nie będę się tu bardzo rozpisywał nt tego co jest przykładem spierdo#onego rodzicielstwa. Chcę abyś zastanowił/a się jakie przekonania i nawyki chcesz przekazać dziecku? Pamiętaj aby to pokazywać, a nie o tym mówić. Stwarzaj możliwości do nauki, zamiast uczyć. Nie rób własnej kopii, pozwól być dziecku kimś unikatowym.


ODWRÓCENIE RÓL.


To, że dzieci nie mają takiego życiowego doświadczenia jak dorośli ma swoje plusy i minusy. Minusów pewnie wypisałbyś milion, ale skup się teraz na czymś innym.

Zacznij się zastanawiać: Czego możesz nauczyć się od dzieci? Uwierz mi, że jest masa zachowań, którą wystarczy przenieś na swoje dorosłe życie, a będzie Ci łatwiej.

  • Dzieci są proaktywnenie  tracą czasu na przesadne planowanie i analizę zanim coś zrobią. Próbują i szukają rozwiązań dopiero jak coś nie wychodzi za pierwszym podejściem – są w tym zdeterminowane. To dorośli nauczyli się bzdury, że można nie mieć motywacji (Tu głównie chodzi o strach przed porażką i strach przed oceną innych – nie o brak motywu!!!)
  • Kierują się ciekawościąjak czegoś nie znają to chcą to poznać. Non stop pytają – łączą kropki – i dalej drążą. Niestety dorośli już wszystko wiedzą… Nagłówki zawsze są prawdą i wyczerpują temat do końca. A przecież po mam znać fakty, skoro mam intuicję.
  • Nawiązują relacje i nie przejmują się opinią innychTo właśnie relacje w główne mierze przyczyniają się do naszych możliwości w codziennym życiu. Dorośli mają zaprogramowaną ocenę – często zbyt pochopną przez co mylną i krzywdzącą. Nie bój się być sobą! Pozwól innym być sobą. Akceptuj.
  • Można wymieniać i wymieniać…Poważnie, mogę tak jeszcze długo pisać, ale… Celem tych wpisów (Refleksje) jest zachęcenie Cię do refleksji a nie „wyłożenie” tematu od a do z. Niech Twój mózg popracuje.

Wpadnij na mój profil…

Mariusz Nikodem

.

Jestem członkiem programu partnerskiego CENEO.pl