SAW #19 MARIUSZ NIKODEM VS AGATA PERENC.

W skrócie o moim gościu:
Agata Perenc – Judoczka.


Cześć Agata, rozmawiamy pierwszy raz więc takie pytanie musi paść. Dlaczego Judo? I po co nadal trenujesz tą dyscyplinę?


Judo trenuję już prawie 18 lat. Wszystko zaczęło się za sprawą pokazu, który miał miejsce w podstawówce do której wówczas uczęszczałam. Zawodnicy w nim uczestniczący bardzo zaimponowali mi sprawnością. Byłam bardzo aktywnym dzieckiem, jestem z pokolenia które aktywnie spędzało czas „na dworze”, Judo wydało mi się idealnym „ujściem” mojej energii. Poza tym mój ojciec uprawiał Judo w czasach akademickich więc nie było problemu z przekonaniem rodziców do tej dyscypliny wręcz się ucieszyli że sama wyszłam z tą inicjatywą. Trenuję dalej bo przede wszystkim sprawia mi to frajdę. Oczywiście sport wyczynowy wiąże się z niesamowitą ilością wyrzeczeń, ogromem cierpliwości, pracy i bólu jednak jest to niezwykle satysfakcjonujące kiedy przekracza się własne granice, wygrywa i jest się wzorem dla przyszłych pokoleń.

Jakie doświadczenia sportowe były dla Ciebie najbardziej „bolesne”, ale jednocześnie najbardziej Cie zmotywowały do dalszej pracy na macie?


Zdecydowanie kontuzje! Miałam dwie ciężkie, które nie obyły się bez operacji i co najmniej 6 miesięcznej rehabilitacji. Nic tak nie demotywuje a jednocześnie motywuje. Moją maksymą życiową jest: „Nic nie dzieje się bez przyczyny”, z każdej złej sytuacji wykluję się coś dobrego, trzeba tylko myśleć pozytywnie, działać i popatrzeć na niektóre rzeczy z innej perspektywy. Tak na przykład dzięki mojej pierwszej kontuzji (zerwane więzadło krzyżowe przednie) zdecydowałam się przejść na weganizm więc można powiedzieć że to diametralnie zmieniło moje życie i postawę życiową.


Zanim przejdziemy do rozmowy o weganizmie. Powiedz mi jeszcze jakie miałaś myśli podczas tych miesięcy rehabilitacji? Co sobie powtarzałaś? Skąd czerpałaś siłę? Kto Cię wspierał?


W takim momencie sportowiec zastanawia się czy cały ten wysiłek miał sens, dochodzi do niego że zdrowie jest kruche i najważniejsze. Przychodzą myśli: „Czy zdołam wrócić co najmniej tak silna jak przed kontuzją?”. Powtarzałam sobie że najpierw muszę się skupić na powrocie do zdrowia poprzez dobrze zaplanowaną i zrealizowaną rehabilitację a następnie powoli będę wchodzić w mocny trening. W tym okresie niezwykle ważne jest wsparcie rodziny, najbliższych, trenera czy klubu. Jest to najgorszy moment w karierze sportowca kiedy z wysokich obrotów gwałtownie spada się do niemal zerowych. Dlatego pozytywne nastawienie i wsparcie stanowi priorytet w tym okresie.


Chciałbym aby opowiedziała teraz o dietetyce i weganizmie. Jak to u Ciebie się zaczęło? Jak ewoluowało przez lata?


Wszystko zaczęło się od książki: „Nowoczesne zasady odżywiania” T. Colina Campbella. Podczas rehabilitacji, kiedy miałam więcej czasu przez przypadek natknęłam się na wyżej wspomnianą książkę, która w dużym skrócie mówi o szkodliwości białka zwierzęcego. Temat mnie zaciekawił ponieważ z wykształcenia jestem dietetykiem a na studiach o dietach roślinnych niestety nie wspomina się wiele… Zagłębiłam się w dietę roślinną i z ciekawości, głównie ze względu na korzyści zdrowotne zdecydowałam się przejść na miesięczny, próbny okres. Szybko okazało się że czuje się wspaniale, moja regeneracja jak i ogólne samopoczucie znacznie się poprawiły. Postanowiłam przedłużyć ten „eksperyment”, dodatkowo co raz więcej dowiadywałam się o kosztach produktów odzwierzęcych, z czasem doszedł aspekt etyczny i tak jestem weganką od 3,5 roku.

Najdziwniejsze przekonania ludzi z jakimi się spotkałaś to….?


Ciężko wybrać, było ich wiele. Od standardowych: skąd biorę białko czy żelazo po pytania co ja w zasadzie jem (bo przecież poza mięsem nic innego nie istnieje). Jednak najdziwniejsze pytanie padło ze strony pana profesora na mojej uczelni (Śląski Uniwersytet Medyczny): Czy weganki karmią piersią swoje dzieci?

Chciał zabłysnąć, ale mu chyba nie wyszło. Jak zostałaś ambasadorką Jasnej Strony Mocy i czym jest dla Ciebie bycie częścią tego projektu?


Rolę ambasadorki w Jasna Strona Mocy zaproponował mi Włodek Gogłoza, oczywiście od razu się zgodziłam. To dla mnie wyróżnienie że mogę propagować weganizm, zwłaszcza w sporcie gdzie panuję błędne przekonanie iż „na zieleninie” nie da się osiągać większych wyników. Rola ambasadorki w Jasna Strona Mocy podwójnie mnie motywuje do pracy aby przekonać wszystkich niedowiarków iż weganizm w sporcie jest z powodzeniem możliwy.

Ok, miałaś okazje przeczytać list otwarty Pawła Nastuli do Polskiego Związku Judo? Co sądzisz o związku? Jakie są plusy i minusy?


W tym temacie nie będę się wypowiadać. Powiem tylko że według mnie wszystko zmierza w najlepszym na dzień dzisiejszy kierunku.

Rozumiem. Co byś powiedziała dziewczynom, kobietom, które zastanawiają się nad rozpoczęciem przygody ze sportami walki? Na co powinny być gotowe? Co mogą przez to zyskać lub stracić?


Powiedziałabym im: Zróbcie to! Mimo rosnącego zainteresowania przez kobiety sportami walki w oczach społeczności wciąż są to sporty typowe dla mężczyzn więc powinny być przygotowane na swego rodzaju szydzenie. Dlatego niech nie zwracają na to uwagi i robią to co sprawia im frajdę. Kobiety poprzez trenowanie sztuk walki mogą uzyskać umiejętności samoobrony oraz pewność siebie, poza tym dobre samopoczucie czy kondycję. Mogą jedynie stracić nudę i kilogramy.


Bardzo dobrze powiedziane. Zastanawiasz się czasami co byś robiła gdyby nie Judo? Jak obserwujesz ludzi to jakie zajęcie mogłoby Cię najbardziej kręcić poza walką?

Od dzieciństwa wykazywałam się bardzo dużą sprawnością więc jeśli nie judo to prędzej czy później zapewne trafiłabym do innego sportu. Z obserwacji ludzi spoza sportu dochodzę do wniosku że na pewno nie nadaję się na typowego pracownika siedzącego 8h za biurkiem, moje życie po judo widzę jako niezależna, samozatrudniająca się osoba. W przyszłości chcę rozpocząć działalność gospodarczą z zakresu dietetyki i zdrowego/aktywnego stylu życia.

3 najważniejsze wartości, którymi kierujesz się w życiu to…?


Bób, hummus i włoszczyzna! A tak serio to pasja, lojalność i rodzina.

Ulubione motto, cytat?


Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Komu ślesz podziękowania i pozdrowienia?


Dziękuję rodzinie oraz najbliższym i pozdrawiam wszystkich czytających ten wywiad.


No to teraz jeszcze Twoja nominacja. Z kim powinienem przeprowadzić wywiad?


Marcin Tomczyk, ten wariat ma nietuzinkowe poczucie humoru.


Podobało się? Zajrzyj na nasze profile…

Agata Perenc / Mariusz Nikodem

1 thought on “SAW #19 MARIUSZ NIKODEM VS AGATA PERENC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *