SPORTOWA AGENCJA WYWIADOWCZA

W skrócie o moim gościu:
Piotr Jeleniewski – trener MMA.


Jak wyglądały Twoje początki w sportach walki?


Swoją przygodę ze sztukami/sportami walki zacząłem w 1986 roku w Warszawie na sekcji Trenera Sławomira Milczarka. Chińskie sztuki walki ze względu na film ‚Wejście Smoka’ przeżywały wtedy złoty okres. Pamiętam, że na sali normą było 50-80 osób. Sekcja została otwarta w okolicy, której mieszkałem, rodzice byli mocno zapracowani i nie mogli wozić mnie nigdzie dalej. Udało się ich uprosić i tak jako 11latek zacząłem przygodę, która stała się istotną częścią mojego życia.

Kiedy zdecydowałeś, że zajmiesz się „trenerką”?


Pierwsze uprawnienia zdobyłem w 1993 roku jeszcze w nieistniejącym obecnie TKKF’ie na kursie, którego część teoretyczna odbywała się na warszawskim AWF’ie. Później pomagałem swojemu Trenerowi w macierzystej sekcji. Z czasem w poszukiwaniu swojej drogi zająłem boksem i po latach ‚zrobiłem’ papiery trenerskie w tym sporcie. Natomiast nigdy nie zakładałem, że będę się zajmował pracą trenerską w takim wymiarze jak dziś – traktowałem to raczej wtedy jako drogę samodoskonalenia i pasji, którą od dziecka są dla mnie sztuki/sporty walki. Właściwie zadecydował przypadek, w jednym klubie w centrum Warszawy, którym wtedy zarządzałem pojawił się Maciej Górski – zawodnik KSW. Trenowaliśmy tam swoją grupą kolegów z różnych dziedzin sportów walki m.in. boksu i zapasów, bjj. Maciek zobaczył jak trenujemy, dołączył do nas i tak się to wszystko zaczęło. Jedni powiedzą przypadek, inni przeznaczenie…


Co jest najważniejsze w pracy trenera?


Jest wiele ważnych, kluczowych elementów. Mają charakter uniwersalny, życiowy i również przekładają się na prace trenerską. We wszystkim co robisz musisz być człowiekiem i to jest kluczowe. Jakim jesteś człowiekiem, takim jesteś trenerem. Po latach uważam, że najważniejsze jest ukierunkowanie na zawodnika, nie na własne ego – to jest bardzo duże zagrożenie w tej pracy. Bardzo ważne jest także zaangażowanie emocjonalne ale w odpowiedni sposób. Złe podejście potrafi wypalić w tej pracy i często tak się dzieje. Oczywiście ważne są kwestie merytoryczne. Wiedza, doświadczenie, umiejętność analizy i ciągły rozwój przez naukę, prace z innymi specjalistami. Ta praca podobnie jak życie uczy nas pokory, a ona wcale nie jest symbolem słabości. Jest dowodem siły. Często jest tak,że im bardziej się rozwijasz tym większą zdajesz sobie sprawę jak wiele jeszcze przed tobą nauki.


Jakich błędów powinni wystrzegać się trenerzy sportów walki?


Nie czuje się upoważniony do takich złotych rad. Każdy ma swój warsztat i doświadczenie. Wszyscy cały czas się uczymy.

Jak wielu zawodników prowadzisz jednocześnie?


To różnie się układało w mojej pracy. Obecnie mam bardzo intensywny okres w tej płaszczyźnie mojej aktywności. Wraz z kolegami Trenerami: Michałem Wilkiem, Dawidem Pepłowskim, Robertem Złotkowskim, Kamilem Umińskim i wieloma współpracującymi z nami Specjalistami mamy przyjemność pracować ze sporą grupą zawodników.

Kto to jest i jak wygląda wasza współpraca na ten moment?



Trudne momenty w życiu trenera to…?


Zwątpienie, porażka, kontuzja… to są również moje przegrane, za które odpowiadam, moje odniesione rany których jestem częścią. Każdy Trener przeżywa z zawodnikiem, również jego problemy, często życiowe sprawy, których nie widać w klatce. Problemy rodzinne, dnia codziennego. Dla mnie również pomyje wylewane przez internetowych pseudo fachowców – gombrowiczowskie powykrzywiane mordy bez nazwisk, poukrywane za pseudonimami. To nieprawda, że nas nie obchodzą. Walczymy, pracujemy dla kibiców i nie znam chyba trenera, który nie interesuje się opinią ludzi interesujących się tym sportem. Po latach złapałem do tego dystans i znam swoją wartość – ale kiedy widzę zawodnika po przegranej, który kawałek zdrowia również dla fanów zostawił w klatce, na którego wyrzyguje się prawdopodobnie zakompleksiony nastolatek, wiem że jest to dla niego trudne. Tak samo jak dla mnie.

Kto jest dla Ciebie inspiracją?


Hmm.. podam Ci przykład mojej inspiracji. Po ostatniej przegranej walce Janka Błachowicza następnego poranka poszliśmy na kawę do kawiarni na rogu ulicy na której znajdował się hotel. Janek porozbijany, z ręką w gipsie. Usiedliśmy przy kawie smutni, chwile rozmawiając o wydarzeniach z poprzedniego wieczoru, problemach z wydolnością, przebiegu walki, sytuacji której nie przewidzieliśmy i nie spodziewaliśmy się w kontekście bardzo dobrego obozu przygotowawczego. Atmosfera nazwijmy to była grobowa. I nagle do kawiarni wjechał człowiek na wózku inwalidzkim, zupełnie sparaliżowany. Nienaturalnie powykręcaną dłonią z ogromnym wysiłkiem kierował joystickiem wózek. Wstaliśmy, żeby przesunąć nasze krzesła i pobliskie stoły. Usłyszeliśmy ledwie zrozumiałe „dziękuje”. Ten człowiek podjechał do lady i z ogromna pomocą sprzedawczyni dziesięć minut zamawiał kawę, a później zawiniętą w foliowy woreczek kartą płatniczą, podwieszoną mu do dłoni z ogromnym wysiłkiem zapłacił za ten kubek kawy… Spojrzałem na Janka i usłyszałem od niego: „już mi przeszło trener…”. Ten człowiek na wózku jest moją inspiracją.


To bardzo poruszająca historia. Ambicja nakazuje porównywanie się do najlepszych, a nie do tych co mają „gorzej”. Przez to nie doceniamy tego co mamy, tego kim jesteśmy.
Trzy szybkie pytania:
1. Czego Twoim zdaniem uczą sporty walki?
2. Na co trzeba być gotowy?
3. Co wymaga ciągłej uwagi?

1 szacunku do siebie, innych i pracy, pracowitości, cierpliwości w osiąganiu wytyczonych celów. uczą życia po prostu.
2 poświecenie, ciężką pracę. nie ma innej drogi.
3 szczerość wobec siebie. Jeśli zaczniesz się okłamywać lub usprawiedliwiać – zbłądzisz.

Jak z perspektywy czasu oceniasz Polską scenę MMA?


Jestem przekonany, że jesteśmy liczącą się w Europie i na świecie sceną MMA. Zarówno pod względem poziomu zawodników, trenerów i wreszcie promotorów. Polscy zawodnicy walczą z sukcesami dla największej organizacji jaką jest UFC. Joanna Jędrzejczyk dzierży pas mistrzowski, kilku zawodników jest w czołowej 15 swojej kategorii wagowej i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, chociażby Krzysztof Jotko i mimo pecha Marcin Held. Wkrótce z wielkimi nadziejami będziemy świadkami starcia Marcina Tybury z Andreyem Arlovskim, które może być dla niego przepustką do czołówki wagi ciężkiej. Mamy wielu zawodników nowego pokolenia, które bez wątpienia wyrosną, właściwie już wyrastają na gwiazdy światowego formatu, jak chociażby Mateusz Gamrot czy Agnieszka Niedźwiedź, Borys Mańkowski, Sebastian Kotwica, Marian Ziółkowski, Kamil Łebkowski. Długo by wymieniać jeszcze wielu zdolnych zawodników na których czeka wspaniała kariera np. Marcin Wrzosek, który przebojem wdarł się na polską scenę MMA i zdobył serca kibiców. Wójcik, Narkun itd. itd. ‚starzy’ mistrzowie Khalidov, Materla, Bedorf, Kita, to nazwiska, które zna i szanuje cały świat MMA. Nie ma w tym przesady, oni jeżdżą szykować się do największych klubów MMA w Holandii czy USA i zostają w pamięci trenerów. I wreszcie polscy promotorzy z KSW na czele, niebawem wydarzenie historyczne w czołówce światowych gal MMA – KSW na Narodowym. Ale także inni FEN, Profesjonalna Liga MMA, LFN i wiele lokalnych gal o dobrej organizacji i poziomie sportowym. Uważam, że polska scena MMA jest liczącą się siłą na świecie i powodem do dumy.

Jaki byłby idealny scenariusz na jej rozwój?


Uważam, że nadchodzi czas, który zmusi do usystematyzowania zjawiska. Faktycznie choć brzmi to paradoksalnie MMA nie jest sportem w Polsce. Do dalszego rozwoju, stety niestety potrzebna będzie struktura.

Co sądzisz o związkach?


I tu właśnie rodzi się niebezpieczeństwo w.w. Zmian, z jednej strony są niezbędne ale niosą zagrożenie ‚betonu’ związkowego. Potrzeba mądrych i uczciwych ludzi z nowoczesnym podejściem bardziej menadżera sportowego niż działacza rodem z filmów Barei.


Czy są potrzebne, a może spowalniają rozwój dyscyplin?


I jedno i drugie, w polskiej rzeczywistości związki sportowe to dziedzina wymagająca bardziej bomby atomowej niż działań chirurgicznych. Taka jest niestety smutna prawda.


Jaki masz stosunek do dopingu?


Jako trener nie udaje ze go nie ma. Byłoby to naiwnością. W sporcie zawodowym czyli także tak naprawdę olimpijskim był, jest i będzie. Z jednej strony potępiany, z drugiej wymuszany presją wyniku. To co mnie przeraża to jego obecność na poziomie amatorskim. Za wszystko przyjdzie zapłacić cene, za korzystanie z dopingu także życie wystawi rachunek, czy warto ryzykować za dyplom i puszkę odżywek?


Jakie masz plany na nadchodzące lata?


Od kiedy wyszedłem z warszawskiej onkologii po ostatniej chemioterapii i regularnie wracam tam na badania, nie planuje na tak długo. Staram się dobrze przeżyć każdy dzień, tydzień – lata? To bardzo długo…


Z kim chciałbyś przeczytać wywiad na moim blogu?


Myślę, że każdy lub prawie każdy może wnieść swoją historie i dać coś czytelnikowi. Jest ogromna ilość ciekawych ludzi w tym środowisku, niekoniecznie ze znanym nazwiskiem. Będę czekał na ich wywiady i bardzo chętnie je przeczytam.


Komu należą się podziękowania i pozdrowienia?


Zawodnikom za zaufanie, kolegom trenerom za współpracę, a prawdziwym kibicom za wsparcie. Oraz wszystkim sponsorom, którzy wspierają mnie w trenerskiej pracy: Pit Bull West Coast PL, Iron Horse Series, Professional Fighter, body chief.


Podobało się? Zajrzyj na nasze profile…

Piotr Jeleniewski / Mariusz Nikodem

.

Jestem członkiem programu partnerskiego CENEO.pl